"(...) Jakiś brodaty facet podglądał mnie, spostrzegłem to w lustrze, podglądał tak bezczelnie, że w końcu mnie to zirytowało i pogroziłem mu palcem. Wytrzeszczył na mnie znajome oczy. I wtedy, śmiechu warte, wzdrygnąwszy się pojąłem, że sam na siebie wytrzeszczam oczy i sam sobie wygrażam palcem. Własnego oblicza nie rozpoznałem, takie zrobiło się anachoreckie, jakbym żywot strawił wśród umartwień na pustyni. Wyostrzone rysy, wychudły nos, zapadnięte oczy, a przede wszystkim wąsy i broda, których nigdy nie nosiłem, przetkane siwizną, wcale nie sute, tylko śmieszne, bo ani chrześcijańskie, ani słowiańskie. Nie była to bynajmniej wspaniała broda patriarchy czy burłaka, lecz kusa, kosmata bródka. Dotknąłem jej z niedowierzaniem, bo wyglądała jak przyklejona i całkiem do mej twarzy niedobrana. Jakby mnie ktoś złośliwie ucharakteryzował na... Judasza?, Jagona?, chińskiego mędrca?, kogoś, kim być nie mogę. Szarpnąłem, zabolało, dalibóg, bródka rzeczywiście moja! Więc ją pogłaskałem. Okazuje się, że to wielka przyjemność. Jeszcze jedna przyjemność w życiu mężczyzny, którą tak późno poznałem, a mogła mnie całkiem ominąć. Nawet szpetną bródkę głaskać jest bardzo przyjemnie, więc dobrze, że ją mam, pocieszycielkę w tym universum, gdzie każą się obywać bez żadnej przyjemności. Zrobiłem oko w lustrze, ja dawny do tego ascety z bródką. - Jak się pan masz? - Tak samo jak ty. - Niemożliwe. Wcale nie jesteś do mnie podobny. Ja zostałem tam. I wszystko, co moje. Tutaj mnie nie ma. - Daleko nie zajedziesz tym kłamstwem. - To święta prawda! Nie poczuwam się do żadnego związku z takim podejrzanym typem jak ty, który się tu znalazł, bo widać na to sobie zasłużył. - Tak samo jak ty. - Mnie do tego nie mieszaj! Mnie, pełnego życia i energii mężczyznę! Z otwartą głową! Człowieka, który coś pożytecznego zrobił! I ma nadzieję zrobić. Nie waż się mnie w to mieszać słyszysz? To ty tu jesteś, oszuście! Ty, a nie ja. - Przestań się wygłupiać, durniu, bo wpędzisz się, wiesz w co? Właśnie! Wtedy stąd nie wyjrzysz na słoneczko boże.
Odwróciłem się od lustra i poszedłem precz. (...)"
J.K. "Obłęd", fragment.
---
[link]
--
Love is all we need.
--
"Spera nel Signore, sii forte!"
--
"krzyczac, jak ucho ludzkie nie slyszalo jeszcze..."
--
'Kiedy łamiesz zasady, łam je mocno i na dobre.' Trzy wiedźmy
--
I wanna live where the sun comes out ...
--
LIFE IS BEAUTIFUL!
Previous Page1234Next Page